Każdy chce mieć swoje miejsce w sieci. Każdy chce być zauważony i doceniony. Dla niektórych takim miejscem jest Facebook, ask, instagram, dla mnie jest to Twitter. Prawie każdemu znana aplikacja. Kiedyś nie byłam jej zbytnim zwolennikiem, uważałam to za trudne i niepotrzebne. Jak jest teraz? Mogę spędzać na nim godziny, nie nudząc się ani trochę. Co się tam robi? Jeśli należysz do fandomu- głosowania, nowe zdjęcia idoli, ich tweety głębsze i głebokie i wszystkim dobrze znane dramy. Jeśli jesteś pomysłowa zakładasz konta typu: Typowa girl. Osobiście je uwielbiam można naprawdę się pośmiać i znaleźć ludzi, którzy robią takie same głupstwa co ty. Ale najbardziej kocham twiter'a za ludzi tam będących. W całym swoim życiu nie spotkałam nigdy tylu miłych osób, które zawsze cię wesprą gdy masz kłopot, rozbawią cię gdy masz doła bądź po prostu umilą dzień wiadomościami: Dzień dobry :), Miłych snów! ♥ itp. niby nic takiego, ale zauważcie, że te małe gesty są prosto z serca. Szczerze mówiąc sto razy bardziej wolę być uzależniona od tweetera niż od papierosów i tego wszystkiego czym jarają się moi rówieśnicy. Dziękuj internetowi mamo! Zawsze z twitter'a wiem, o której wyjdzie nowy teledysk 5sos bądź z kim teraz kłócą się fanki One Direction. Niby skąd wiem, że Michael Clifford pofarbował się na czerwono? (ten kolor ro życie>>>) Albo skąd wiem, że Luke Hemings jest nadal blond? Wszystko o moich idolach wiem na bieżaco! Brzmi trochę psycho, ale naprawdę jest to świetne. Plusem jest również to, że nie musisz się ujawniać! Na przykład dwa dni temu byłam Michael'em Cliffordem a dzisiaj jestem po prostu Fangirl.
All the love F xx



